| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Sro Kwi 21, 2010 3:29 pm Temat postu: Nietrzymanie moczu |
|
|
| Mam 40 lat i od roku poważne problemy z pęcherzem{nietrzymanie moczu,naglące parcie na pęcherz} brałam podobno już wszystkie możliwe leki .Zaznaczam że oprócz neurologa leczę się u urologa, ten drugi dał mi skierowanie na badanie urodynamiczne ale jak sami wiecie aby go wykonać trzeba swoje odczekać a ja nie mogę normalnie funkcjonować.Całe szczęście ze teraz siedzę na rocznej rencie ale co będzie jak mi się skończy a problem nie minie ,obecnie jak muszę wyjść z domu to zakładam coś takiego jak majtki chłonne bo bez tego ani rusz.Błagam pomóżcie może ktoś boryka się z podobnym problemem bo ja już nie daje rady,boje się że to nigdy nie minie. :roll: |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KARRA
Dołączył: 02 Maj 2007 Posty: 40 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 10:38 am Temat postu: moja historia.... |
|
|
mam 38 lat, diagnoza 2006, początki masakryczne, ale ad rem, do tematu, który cię interesuje.... Mr Pęcherz. Pierwsza moja "wpadka" - zaliczyłam... no cóż, powiem wprost, zesikanie się na ulicy. Czy płakałam.... nieeee, ja wyłam!! dniami i nocami. Można poczytać w wątku "Pęcherz i podróż". Tam też dowiedziałam się o chłonnych majtach. Używam wkładek urologicznych TENA PLUS - wypróbowałam! Są chłonne. Pracuję, jeżdżę w delegacje, na szkolenia, itp. To nie znaczy, że problemu nie ma, jest, każdy wyjazd gdziekolwiek to stres (te zakichane przygotowania i wyznaczanie trasy TOI TOIkami), ale staram się teraz traktować problem jako możliwy do rozwiązania "technicznie". Na zakorkowane trasy - majty plus wkładka. Dupsko jak szafa, ale teraz to mi wisi. Mam specjalnie wieeelkie dżinsy
Leki - dostałam DITROPAN. Ale, wysuszał nie tam gdzie trzeba. Nie mogłam łykać normalnego jedzenia a seks to był za karę Aktualnie nie biorę żadnych leków. Podsumowując: da się z tym żyć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 3:11 pm Temat postu: |
|
|
WITAJ KARRA.Dzięki za podniesienie na duchu ja również w tych majtkach mam dupsko jak beka ale żeby wyglądać jako tako to staram się to w miarę możliwości tuszować dłuższymi bluzami,tunikami które obecnie są modne.Mimo tego te majty mnie krępują ,napisz mi jak możesz gdy idziesz w odwiedziny a przydarzy ci się wpadka to co robisz w takiej sytuacji z tymi majtami.Karra wiesz może czy te majty dla nas chorych na SM są refundowane bo ja jak na razie kupuje za własną kasę ale tak na dłuższą metę to jednak spory wydatek.Jak już wspominałam obecnie jestem na rencie bo oprócz tych problemów mam jeszcze problem z poruszaniem coś takiego dziwnego np.pochodzę troche,postoje lub się poschylam i nagle moje nogi się buntują i nie chcą mnie dalej nieść -musze usiąść i odpocząć.Aha ja choruje już 10 lat od 2000 roku a dopiero teraz zmuszona byłam przejść na rente. _________________ Anula |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KARRA
Dołączył: 02 Maj 2007 Posty: 40 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 4:05 pm Temat postu: wizyty.... |
|
|
| mam taki mały skórzany plecaczek, niby zamiast torebki (plecaki dla mnie to podstawa, mam problemy z równowagą), idę do WC, w plecaku 2-3 foliowe zrywki no i zapas pieluch, zużytą pieluchę w rulon, do folii i do plecaka. Wyrzucam rzecz jasna dopiero po wyjściu do najbliższego śmietnika. Pieluchomajty są refundowane. Od lekarza podstawowego dostałam receptę na PIELUCHOMAJTY (na recepcie musi być pieluchomajty, ale wtedy też mogę brać wkładki urologiczne), z tą receptą musiałam iść do NFZ, tam to zarejestrowali, opieczętowali, itp. oraz dali wydruk, który przedstawiam w sklepie medycznym. Niestety trzeba się nabiegać, żeby dostać co przysługuje. W kwestii finansów, też kupowałam za własną kasę. Ale taniej wychodzą wkładki. Majty u nas bez recepty - 3,60 szt. a paczka wkładek ok. 20 zł. Te TENA PLUS - wierz mi, poznałam ich moc...wchłaniania. Możesz przetestować. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 7:36 pm Temat postu: |
|
|
Z tym plecaczkiem to dobre rozwiązanie bo torebka to za mało aby to wszystko pomieścić ,skorzystam z tego rozwiązania. A co do wkładek to wole jednak majty bo ja leje tak od razu "z grubej rury"więc wkładka może tego nie pomieścić.Majty są ok ja używam takie TENA Pants normal i jak bede miała wizyte u lekarza to poprosze o to zlecenie bo skoro mówisz że się należy to trzeba korzystać.Wiesz może to głupie co teraz napisze ale cieszę się że nie jestem jedyną osobą która zmaga się z tym problemem ,problemem który nie mija.Ja jeszcze jednak mam taką cichą bardzo cichą nadzieje że jak będę miała zrobione to badanie urodynamiczne to jeszcze coś ze mną zrobią ale to tylko nadzieja a nadzieja to podobno matka głupich. _________________ Anula |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KARRA
Dołączył: 02 Maj 2007 Posty: 40 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 9:52 am Temat postu: wkładki a pieluchomajty |
|
|
wiesz co, ja też nie ufałam wkładkom pieluchomajty to trochę droga sprawa była, zaczęlam tak: kupiłam wkładki, te najchłonniejsze TENA PLUS. Zaczęlam używać przy domu, na spacerze z dzieckiem (cały czas im nie ufałam, że jak poleci to nie wchłonie), do domu blisko, więc... oczywiście towarzyszył mi MEGAstres. Co się przeżywa na pewno nie muszę ci opowiadać. Próby wypadły nawet pomyślnie. "Poćwiczyłam" tylko jak wkładkę dobrze układać w majtkach (rumienię się jak to piszę, nadal to niełatwy temat ) Koszmar przeżywam jak jest okres, to się trzeba okombinować ! Ale walczę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bożena
Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 32
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 10:53 am Temat postu: |
|
|
Witam serdecznie.
Myślę,że Ten problem mamy wszystkie chore na SM, tylko tak jak samo SM dla każdej z Nas stopień tej "uciązliwości "jest inny.
Na pewno wkłady z serii Tena Lady , o różnym stopniu chłonności- pozwalają jakoś funkcjonować. Tak, jak pisze Karra, trzeba się "organizować", planować wyjścia tak, by jak najmniej się stresować.
To jest nasza codzienna walka..
Karra juz właściwie wszystko wyjaśniła, ja tylko dodam,że lekarz wystawia takie zaświadczenie na 3 miesiące i potem trzeba to cyklicznie powtarzać.
Pozdrawiam Was z wiosennym słoneczkiem.
Bożena _________________ Bożena |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bożena
Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 32
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 1:19 pm Temat postu: |
|
|
Aha.
Polecam też częste "podjadanie"żurawiny ( dobrze "działa" na drogi moczowe).Sprawdzone!!
Może być zamiennikiem dla rodzynek  _________________ Bożena |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 3:00 pm Temat postu: |
|
|
Dziewczyny dzięki za wyczerpujące odpowiedzi dużo się od Was mądrego dowiedziałam.Karro fajnie że poruszyłaś temat okresu bo wtedy naprawdę ma się przechlapane nie dosyć że jedno daje popalić to jeszcze to drugie. Bożenko żurawinkę oczywiście kupie i zacznę wcinać -przecież tonący brzytwy się chwyta trzeba wszystkiego próbować.Napiszcie jak długo zmagacie się z tym problemem bo ja tak może przeszło rok,początek był w miarę łagodny a od jesieni mam przechlapane.Nie mogę się z tym pogodzić że to akurat mnie musiało spotkać ,osobę która nie może "usiedzieć na dupie",ja byłam ciągle w ruchu.Bożenko czy Ty pracujesz bo Karra wiem że tak -podziwiam Ją za odwagę. _________________ Anula |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KARRA
Dołączył: 02 Maj 2007 Posty: 40 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 9:17 am Temat postu: |
|
|
ja z problemem pęcherzowym żyję od czerwca 2008, od tej nieszczęsnej wpadki...., nasilenie problemu jest różne, bardzo duży wpływ na mnie ma pogoda. Zauważyłam, że silny wiatr i deszcz pogłębiają problem, sikam wtedy więcej niż piję! dosłownie leci i leci, nocne eskapady do WC to standard. Poprawa nastąpiła zupełnie nieoczekiwanie po antybiotykach (bakterie w moczu), od tamtej pory bywają nawet CAŁKIEM przespane noce (ty wiesz jak to cieszy? ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Nie Maj 16, 2010 2:22 pm Temat postu: |
|
|
CZEŚĆ! Mój pęcherz jest jakiś dziwny bo niezależnie od pogody działa tak samo ,czy leje czy wieje on robi swoje.Gdy leczyłam się u urologa to co miesiąc robiłam badanie moczu i za każdym razem miałam wyniki książkowe czyli super więc nie było się czego przyczepić. Brałam takie leki jak Driptane,Toviaz,Vesicare,Uroflow2 antybiotyków nikt nie proponował bo nie było stanu zapalnego a neurolog z Katowic powiedział mi że skoro samo przyszło to samo minie -tylko ciekawe kiedy .Mam jeszcze jeden problem z którym nie moge sobie poradzić więc założę nowy wątek.Pozdrawiam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rich
Dołączył: 13 Lip 2010 Posty: 54 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Lip 13, 2010 9:05 pm Temat postu: |
|
|
sześć.
widzę że tematem NM,szeroko interesują się osobniki pci odmiennej od Pań.
sam właśnie z przyczyn technicznych muszę zacząć terminować z cewnikami zewnętrzymi,bo pieluszki na mnie się wzięły i pogniewały.
myślę jednakowosz że znajdę tu parę odpowiedzi na nurtujący acz wstydliwy temat. _________________ rich |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 7:06 pm Temat postu: |
|
|
Witam! W poniedziałek byłam na badaniu urodynamicznym na które czekałam 7 miesięcy łudząc się że to badanie coś wyjaśni ale nic z tego.Żle pisze bo wyjaśniło ale nie to czego się spodziewałam -dobra ale do rzeczy.Badanie pokazało że mam pęcherz bardzo nadreaktywny a jak spytałam lekarza czy można coś z tym zrobić na przykład zoperować to odpowiedział że bardzo mu przykro ale niestety nie bo to są sprawy nerwowe .Powiedział mi jeszcze że są jakieś zastrzyki dopęcherzowe ale trzeba je brać dwa razy w roku a są bardzo drogie ale mi nie powie ile kosztują bo nie chce jeszcze bardziej mnie dołować.Obiecał że we wrześniu razem z innymi lekarzami będą walczyć aby były choć troche tańsze i informował mojego lekarza na bieżąco o wynikach.Na chwilę obecną wychodzi że to badanie dla chorych na SM którzy tak jak ja leją ile wlezie nie ma żadnego nawet najmniejszego sensu.Musimy się z tym problemem pogodzić ale jak jak to takie trudne przecież nie da się z tym normalnie funkcjonować -czyż nie mam racji?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rich
Dołączył: 13 Lip 2010 Posty: 54 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 9:13 pm Temat postu: |
|
|
Hi Anula.
czy czasem nie chodzi tu zwiotczenie mięśnia pecherza BOTOXEM?
ale pewnikiem Wiesz ,że zabieg ten ma różne efekty u esemków.może
Twoja przypadłość ma coś wspólnego z psychiką? _________________ rich |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 18 Skąd: żYWIEC
|
Wysłany: Pią Lip 30, 2010 7:02 pm Temat postu: |
|
|
richu nie wiem o co ci chodzi z tym BOTOXEM a psychikę mam ok ,pisałam że to sprawy nerwowe ale chodziło o te nerwy w pęcherzu a nie w głowie.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|